Jak mierzyć rozmiar wierteł stomatologicznych

Dzisiaj rozwiejemy jedno z błędnych przekonań, z jakim bardzo często się spotykam – chodzi o zależność rozmiaru wiertła do jego średnicy w mm.

Wiertło stomatologiczne kulka diamentowa

Zgodnie z normami ISO, podany rozmiar wiertła (np. kulka diamentowa w rozmiarze 14), dzielimy przez 10 i otrzymujemy rozmiar wiertła w mm.

rozmiar 14/10 = 1,4 mm szerokości wiertła

rozmiar 10/10 = 1,0 mm szerokości wiertła

rozmiar 23/10 = 2,3mm szerokości wiertła

Przy kuleczkach diamentowych, walcach bądź innych tego typu wiertłach dentystycznych nie ma z tym problemów i praktycznie każdy o tym wie.

Wiertło w kształcie płomyka

Jednak “schody” pojawiają się przy wiertłach, które są niesymetryczne bądź stożkowe. Niektórzy są błędnie przekonani, że podany rozmiar jest mierzony w czubku wiertła bądź w jego środkowej części. Co jest nieprawdą.

Rozmiar wiertła ZAWSZE jest mierzony w najszerszym miejscu części roboczej danego wiertła.

wiertło w kształcie szpicaWięc jeżeli mamy szpic diamentowy w rozmiarze 16 – to oznacza, że w najszerszym miejscu (w tym wypadku u podstawy wiertła) jest 1,6mm szerokości. Analogicznie jest w przypadku wiertła w kształcie jajeczka (piłki futbolowej) czy też odwróconej gruszki bądź odwróconego stożka. Rozmiar zawsze jest mierzony tam, gdzie jest najszersza część robocza.

ścięty stożekMa to też ogromne znaczenie praktyczne, bo zdarzały mi się sytuację, że stomatolog wybierając wiertło do szlifowania w kształcie ściętego stożka (najczęściej przy tego typu wiertłach występuje opisywany problem) w rozmiarze 18, niektórzy przeliczali sobie, że część czołowa wiertła (ścięta na płasko) ma 1,8 mm średnicy i stopień będzie miał taki rozmiar – co oczywiście jest nieprawdą a podany wymiar odnosi się do najszerszej części wiertła – czyli w tym wypadku podstawy (niestety nie spotkałem się z producentem, który podawał by wymiary takiego wiertła w czubku – więc trzeba się w razie czego posłużyć suwmiarką do pomiaru).

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis okaże się bardzo praktyczny i pomocny. Proponuję dać go do przeczytania również asystentką, jeżeli zajmują się wyborem i zakupem wierteł. I napisz w komentarzach czy ta porada okazała się dla Ciebie pomocna.

Image

RoyalDenciaki – wrocławskie krasnale

Wrocławskie Krasnale - RoyalDenciaki

Dzisiaj, z przymrużeniem oka 😉 Zobaczmy jak krasnale radzą sobie, bez wierteł, w przypadku problemów z zębami 😉

Będąc we Wrocławiu, trafiłem przy jednym z gabinetów stomatologicznych, na wrocławskie Krasnale – RoyalDenciaki.

“Wizyta u dentysty, brrr… Krasnale też się do tego nie kwapią, ale czasem nie ma wyjścia i trzeba wyrwać ząbek. Najlepiej przy użyciu długiej nitki i silnego kompana. Jedno mocne pociągnięcie i po krzyku. Ząb oczywiście zostanie na pamiątkę.”
źródło: http://krasnale.pl/krasnal/royaldenciaki/

Jak będziecie we Wrocławiu to polecam rozglądać się wokół siebie, bo można się potknąć o dużą liczbę spacerujących małych krasnalków 😉 W ramach zabawy warto też spróbować znaleźć je wszystkie (obecnie ponad 150).wiertła do mikropreparacji

A krasnalom polecam małe wiertła do mikropreparacji z serii KID 🙂

Wiertła do stopnia – typu shofu

Wiertło typu shofuBardzo łatwo zauważyć, kiedy stomatolog był niedawno na jakimś szkoleniu, dotyczącym preparacji zęba pod korony. Często pada wtedy pytanie w stylu: “czy ma Pan takie wiertło z nasypem tylko na czubku?” albo “czy ma Pan wiertło do opracowania stopnia pod koronę?” – lub inne, podobnie opisujące wiertło o którym będzie mowa w dzisiejszym wpisie 🙂

Wiertło typu shofuNa zdjęciach możesz obejrzeć tzw. wiertło shofu (czasami błędnie spolszczone jako “szofu”). W branży mówi się, że to właśnie firma Shofu pierwsza opracowała ten typ wiertła – ale nie udało mi się tego nigdzie zweryfikować, choć wszystko na to wskazuje. Wystarczy zapoznać się ze stroną firmy Shofu i widać, że wiertło tego typu ma specjalną, zastrzeżoną nazwę TPE® DIAMONDS (tissue-protective end-cutting diamonds).

Dzięki ciekawej budowie, wiertło to, idealnie nadaje się do preparacji stopnia pod korony. Umiejscowienie nasypu diamentowego tylko na czole wiertła sprawia, że można precyzyjnie opracować schodek typu shoulder oraz (jak widać po angielskiej nazwie) zapewnia ochronę dziąsła w trakcie szlifowania.

W sprzedaży znajdują się dwie odmiany tego wiertła (porównaj zdjęcia poniżej):

  • średnica nasypu diamentowy ułożona jest równo z szyjką wiertła (shofu typ 839)
  • średnica nasypu diamentowy jest minimalnie mniejsza, niż średnica szyjki wiertła (shofu typ 840)

wiertło shofu typ 839 Wiertło typu shofu

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że dużo częściej wybierany jest ten drugi typ wiertła shofu i jeżeli ktoś nie ma konkretnych preferencji, to taki też z reguły polecam na początku.

 

Gumka mi się kruszy!

Odbyłem dzisiaj z jednym z dentystów w Tarnowskich Górach, rozmowę na temat “kruszących się gumek do polerowania“. Była to, nie pierwsza i zapewne nie ostatnia, pogawędka na ten temat. Dlatego też, dzisiejszy wpis będzie dotyczył tego tematu.

Często spotdezynfekcjaykam się z pytaniem – dlaczego gumki się kruszą w trakcie polerowania?

Odpowiedź jest bardzo prosta: gumki, które się kruszą, za długo leżały w płynie do dezynfekcji.

Na tym można by skończyć ten wpis, ale dopowiedzmy coś w tym temacie. Środki do dezynfekcji, stosowane w gabinecie, są bardzo mocno żrące. Tego nie da się ominąć, jeżeli chcesz zdezynfekować instrumenty tak jak należy. Jednak tak silna “chemia”, odbija się na trwałości instrumentów rotacyjnych. Szczególnie widoczne jest to na gumkach (na wiertłach dentystycznych, tak szybko nie będzie tego widać).

Na każdym preparacie jest opisane jak długo powinny się moczyć instrumenty w danym płynie oraz jaki roztwór stosować. Zwykle jest to około 15-30 minut. Nic się nie stanie jak będzie to kilka, kilkanaście minut dłużej. Natomiast wg mnie nie warto trzymać instrumentów rotacyjnych w płynie do dezynfekcji przez kilka godzin. A już absolutnie odradzam (a nawet zakazuję 😉 ), zostawiać je w wanience do moczenia się przez całą noc lub od rana do wieczora! W ten sposób “zabijasz” wiertła i gumki.

Oczywiście, spotkałem się w jednym z gabinetów, ze stwierdzeniem, że sanepid życzył sobie aby wiertła moczyć w płynie do dezynfekcji przez 1,5 do 2h – pomimo tego, że na środku do dezynfekcji było napisane, że zalecany czas to 15 minut. Uważam, że była to duża nadgorliwość sanepidu i wierzę, że był to jednostkowy przypadek.

Jeżeli ktoś zastosowałby się do takich zaleceń i notorycznie stosował kilkugodzinne kąpiele dla instrumentów rotacyjnych, to najszybciej efekty tego zobaczy na gumkach, które w trakcie polerowania zaczną się kruszyć (i będą do wyrzucenia).

Powinienem poruszyć jeszcze temat tego, aby stosować specjalistyczne płyny do dezynfekcji instrumentów rotacyjnych (chodzi o zawartość alkoholu) – ale o tym napiszę kiedy indziej.

Podsumowując – jeżeli kruszą Ci się gumki do polerowania, to przypilnuj aby nie zażywały zbyt długich kąpieli w płynie do dezynfekcji.

 

Wiertło do rozcinania koron

tarczka_icoWczoraj odebrałem telefon, który rozpoczął się od pytania: “Czy ma Pan coś do rozcinania koron?”.

Po tym jak się dopytałem o co chodzi, okazało się, że jest pacjentka, która około 16 lat temu miała zrobione 5 koron na podbudowie metalowej w USA, a teraz trzeba je wszystkie usunąć. Podobno są bardzo wytrzymałe i grube (myślę, że każdy stomatolog zetknął się z czymś takim – a jeżeli nie to prędzej czy później to nastąpi).

Rozcinanie i ściąganie takich koron może być prawdziwym wyzwaniem a do tego długo trwać (a czy pacjent wytrzyma tak długo na fotelu 😉 ). Na szczęście do takich przypadków wymyślono coś lepszego niż zwykłe wiertło z węglika spiekanego do cięcia metalu.

Jako alternatywy można użyć wiertła do cięcia koron z pełnego diamentu w kształcie tarczy. Jako, że jest to pełny (synteryzowany) diament to nie ma obaw, że po minucie zedrze się nasyp, jak przy zwykłym wiertle diamentowym.tarczka_1

Taka tarczka do koron przez cały czas zachowuje pełną zdolność cięcia, aż do czasu gdy się cała nie zużyje. Dodatkowo rozcina każdy materiał (nawet cyrkon), więc jednym wiertłem możesz przeciąć każdą koronę. W zależności od jakości wykonania wystarczy na 10 do nawet 50 koron (każdy producent wierteł podaje inne wartości – stąd taka rozbieżność).

A najważniejsze, to efektywność – bardzo szybko ściągniesz koronę bądź most (w porównaniu do tradycyjnego wiertła). Cytując jednego stomatologa z okolic Łodzi, który lubi jej używać to “tnie wszystkie korony jak masełko”.

Polecam do ciężkich przypadków.

5 rzeczy, na które powinieneś zwrócić uwagę przy zakupie wierteł dentystycznych

Często można się spotkać z pytaniem, która firma produkuje najlepsze wiertła stomatologiczne? Nie ma jednej poprawnej odpowiedzi na to pytanie. Każdy stomatolog ma inne odczucia z pracy i każdy mówi co innego w tym temacie. Dlatego poniżej skupię się na tym, na co należy zwrócić uwagę przy zakupie wierteł do gabinetu aby dobrze wybrać.

  1. Certyfikat CE, ISO 9001, EN ISO 13485 – wszystkie te normy i certyfikaty gwarantują, że kupisz instrumenty medyczne, dopuszczone do obrotu w Unii Europejskiej, które są należytej jakości oraz spełniają normy wyrobów medycznych. Przy znaczku CE powinien również znaleźć się 4 cyfrowy kod firmy, która certyfikowała danego producenta (np CE 0123 – oznacza, że certyfikat wydał TÜV) – symbol ten jest konieczny przy wyrobach medycznych.
  2. Naturalny czy syntetyczny nasyp diamentowy – tutaj sprawa oczywista, nasyp z naturalnego diamentu będzie efektywniej i dłużej pracował.
  3. Precyzja wykonania wiertła pod względem standardów ISO – ma to ogromne znaczenie dla “zdrowia” twojej turbiny. Jeżeli trzonek wiertła będzie odbiegał od norm (choćby minimalnie) to wiertło albo będzie wypadało albo będzie rozpychało końcówkę (wtedy “renomowane” wiertła będą wypadać i może powstać złudne wrażenie, że wszystkie wiertła są kiepskie a tylko te jedne jedyne są dobre)
  4. Renoma producenta – czy znasz firmę, czy o niej słyszałeś (choć to może być mylne), czy producent ma szeroki asortyment różnych wierteł i nasypów.
  5. Cena – jak wszędzie, jak coś jest tanie to potem okazuje się drogie w użytkowaniu. Jeżeli wiertło jest wyjątkowo tanie, to najprawdopodobniej nie spełnia wymagań z powyższych punktów. A w konsekwencji wybór najtańszych wierteł doprowadzi do większych wydatków na naprawy bądź wymiany końcówek. Więc policz sobie co się bardziej opłaca.

 

Czarny czy czerwony – czyli jakie są nasypy w wiertłach diamentowych

881ksJeżeli praktykujesz już od wielu lat, to rzecz oczywista – warta jednak usystematyzowania dla wszystkich.

Wiertła diamentowe posiadają różne stopnie ziarnistości, które są oznaczone różnymi kolorami pasków na wiertle. Kolory te oznaczają agresywność wiertła. Według kolejności od najbardziej agresywnego do najmniej agresywnego:879se

  • czarny – grubo ziarnisty (Super coarse – SC) – 181 μm
  • zielony – ziarnisty (Coarse – C) – 151 μm
  • niebieski (czasami bez paska na wiertle) – średni (Medium – M) – 107-126 μm
  • czerwony – wygładzający (Fine – F) – 40 μm
  • żółty – bardzo wygładzający (Super Fine – SF) – 20 μm
  • biały – ultra wygładzający (Ultra Fine – UF) – 15 μm

Wartości liczbowe oznaczają rozmiar pojedynczego ziarna diamentu osadzonego na wiertle dentystycznym. Być może polskie tłumaczenia nie są najbardziej dopasowane, ale z praktyki wiesz pewnie, że i tak operuje się kolorami a nie oficjalnymi nazwami (tak jest szybciej i wygodniej).

W praktycznym zastosowaniu, im bardziej agresywnie chcesz pracować, tym większą ziarnistość wiertła powinieneś wybrać. Musisz jednak pamiętać, że przy czarnym i zielonym nasypie, w trakcie szlifowania zęba, wydziela się dużo ciepła (w skrajnym przypadku nawet płyn chłodzący nie pomoże). Dlatego używając wiertła stomatologicznego z czarnym lub zielonym paskiem używaj zwiększonej ilości płynu chłodzącego oraz nie działaj wiertłem za długo na zęba bez żadnej przerwy (szczególnie przy szlifowaniu pod korony), aby nie doprowadzić do przegrzania zęba i w konsekwencji do uszkodzenia miazgi zęba.turbo3

Częściowo ten problem rozwiązano w wiertłach typu Turbo, gdzie spiralnie ułożony nasyp diamentowy, pozwala lepiej chłodzić zęba. Ale o tym innym razem.